Gotowanie dla wieloosobowej rodziny to wyzwanie. Najbardziej wkurzajacy etap to planowanie - gdy menu jest juz obmyslone, gotowanie to przyjemnosc. Wydawalo by sie, ze przy obecnej modzie na gotowanie i liczbie blogow kulinarnych obmyslenie obiadu dla rodziny to pestka. Nic bardziej blednego. Co tydzien jestem niczym osiolek, ktoremu w zlobie dano i ktory na nic nie potrafi sie zdecydowac i koniec koncow gotuje w kolko to samo.
Ten blog ma byc co najmniej 6 tygodniowym menu dla naszej rodziny, przy nastepujacych zalozeniach:
- gotowanie codziennie jest dla mnie niewykonalne, zatem zakladam tworzenie posilkow w weekendy i w polowie tygodnia przy zalozeniu wykorzystania tego, co ugotowalam (w tej samej lub zmodyfikowanej wersji) - nastepnego dnia (jesli wychodzi mi porcji na ponad dwa dni - nadwyzke zamrazam i mam potem jak znalazl na lunch do pracy)
- jeden dzien w tygodniu w naszym domu to zawsze obiad na slodko - nalesniki lub gofry
- towarzystwo do wyzywienia nie ma na nic alergii oraz jest generalnie malo wybredne. Dzieci maja fochy, ze czegos nie beda jadly ale poniewaz sa to prawie wylacznie warzywa, to zawsze mozna im zaserwowac obiad bez.
Mam nadzieje ze skorzystacie z naszych pomyslow i - o co bardzo prosze - sami bedziecie dzielic sie przepisami, ktore sa w Waszych rodzinach "hitami".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz